Filmowy Felieton

Muzyka w filmie

I nie, nie będzie ani słowa o Ludovico Einaudi (choć może i na niego przyjdzie kiedyś pora, w końcu to co zrobił w “This is England”, to po prostu poezja). Dziś skupię się na utworach dwóch słynnych kapel, które przeważały na ścieżkach filmowych w dwóch filmach.

Dwie kapele, dwie ścieżki, dwóch reżyserów. Tak w skrócie mogę opisać, to czego dowiecie się z tego krótkiego felietonu. Kojarzycie ten moment, w którym myślicie sobie - o kurcze w tym filmie gra band, który naprawdę lubię. A co jeśli podczas jednego filmu pomyślicie tak kilkukrotnie?

Mi takie wycieczki zapewniło dwóch panów.
Pierwszym z nich był Yvan Attal - ze swoim “I żyli długo i szczęśliwie.”.
Drugim natomiast William Monahan - “Londyński Bulwar”.

I tu może postawię kropkę, zapraszając Was do krótkiego seansu. Sprawdźcie i koniecznie dajcie znać, czy znacie podobne przykłady.